Pokazywanie postów oznaczonych etykietą portrety ołówkowe. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą portrety ołówkowe. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 15 września 2015

niedziela, 29 marca 2015

Zamówienie #9 - Gołompek

                                                                        <Klik!>  
    Gołompek zrobiony w początkach mojej rysunkowej kariery, zaczynający się rok 2013 przywitały Gołompki aż dwa. ;)
     I tak wisi sobie na ścianie już dwa lata a nadal jest w stanie bardzo dobrym, bez antyramy, bez ramki, bez niczego. Da się? Oczywiście. ;)

czwartek, 22 stycznia 2015

Irokezy, dredy, tatuaze - czyli pracy domowej czesc 2. ;)

   Część druga nadchodzi, prawie rok świetlny później ale... jest. ;) Dobrze że w podobnym tempie nie oddałam tej pracy bo pewnie nie doczekałabym się pozytywnej oceny. Mniejsza z tym, zaczynam powoli odchodzić od tematu a przecież nie o to tutaj chodzi.
   Skoro pierwszą pracą była zadziorna punkówa więc na co teraz postawić? Z pewnością nie na jakiś zwyczajny, oklepany motyw salonu fryzjerskiego. Wiecie, fotel, kilka przyrządów i ta-dam!, mamy to. Koniec końców padło na nią, dziewczynę równie charakterystyczną jak poprzednia.


   Standardowo zaczęłam od szkicu, później powolutku zajęłam się wypełnianiem. Już chyba weszło mi w nawyk zaczynać cieniowanie od twarzy - wtedy praca od samego początku nabiera życia. F pokryłam całą powierzchnię twarzy, lekko by pokryć pory kartki a nie zamazać konturów i nie sprawić, że pierwsza warstwa będzie na tyle wyraźna, że zamaże kolejne. Później w ruch poszły miękkie ołówki, od B do 8B. Zajęłam się najpierw zrobieniem oczu i ust, to kolejne punkty na liście "A co by tu najpierw wycieniować?" ;)

   Praca nie mogła być nudna, miał być w niej punkt na środku kartki szczególnie przyciągający uwagę. Tutaj będzie nim tatuaż na plecach dziewczyny. By nie zlewał się z ołówkami ciapnęłam go czarnym flamastrem. "A co tam, jak szaleć to szaleć - najwyżej zrobię kolejny jeśli będzie to słabo wyglądać." - siedziało mi w głowie.

       To co już narysowane przykryłam kartką by przypadkiem nie rozmazać tego dłonią w trakcie dalszej pracy. 
  
   W zerówce wypełniało się szlaczki w zeszyciku... A tak wygląda nieco hardcorowa wersja wypełnienia paręnaście lat później. ;)
   W tatuażu mamy kwiat, pięknie rozłożony kwiat i szkoda byłoby go wrzucić do szuflady z podpisem "A bo tu czarne miało być". Kumpela siedząca obok będąc tego samego zdania, wręczyła mi czerwony flamaster z okrzykiem "Rób czerwony, będzie zaje*!"

 
      Dokończyłam więc mniej więcej wypełnianie szlaczków i zajęłam się dalszą częścią.
      W międzyczasie starłam niepotrzebne już linie pomocnicze i ruszyłam z kolorami.
  
      Kolorami? Tak. Sam czerwony byłby nieco słaby, postanowiłam go lekko zmieszać z pomarańczą.Ot, takie małe przejście. Którego niemalże nie widać tu na zdjęciach, cóż...

 
      Dorzuciłam małe cieniowanie ołówkiem na flamastrze by kwiatek stał się nieco bardziej realistyczny.

   Zostało jedynie dokończyć włosy i resztę ciała. 
      I tak się robi pracę domową. ;) 

środa, 15 października 2014

Irokezy, dredy, tatuaze - czyli pracy domowej czesc 1 ;)


   Wystarczy pomysł czy choćby jego mała iskierka by z pracy domowej zrobić coś nieprzeciętnego. Reklama, proste, nieskomplikowane zadanie. Narysować postać, nieco wyraźniej zaznaczyć fryzurę,  można ewentualnie kilka przyrządów fryzjerskich, dopisać obok nazwę salonu i ta-dam! mamy to. A gdyby tak postawić na nieco inny, mocniejszy styl? Irokezy, dredy, tatuaże. Trzy słowa które w wystarczający sposób opiszą dzisiejszy wpis a raczej pierwszą część mega dużego wpisu. Będzie mnóstwo zdjęć, a co! Trzeba korzystać póki ma się aparat! ;)


Jeszcze przed dotknięciem ołówków i kartki papieru już miałam w głowie pomysł na zrobienie jednego z plakatów - narysować punkówę. Słysząc samo słowo "punk" najczęściej wyobrażamy sobie osobę z irokezem na głowie i typowym dla nich ubiorem.



Szukaniem odpowiedniego zdjęcia w internecie z którego mogłabym się wzorować zajęłam się wspólnie z kumpelą. Z racji tego, że mamy fioła na punkcie wszystkiego co niecodzienne zgodnie stwierdziłyśmy, że to zdjęcie idealnie się nadaje. 
   Od czasu do czasu warto odstawić rysunek (o ile mamy taką możliwość...), zrobić sobie kanapkę, pójść po herbatę czy zwyczajnie oddalić go od siebie na nieco większą odległość by stwierdzić czy wszystko idzie po naszej myśli. Z czasem rysując zwyczajnie przeocza się szczegóły, które zauważymy dopiero po przerwie. To samo tyczy się rysowania przy świetle dziennym czy świetle lampki, przerwa pozwala nam spojrzeć na pracę świeższym okiem. 
 Wiedząc, że rysunek punkówy w internecie jest w 100% czarno-biały kumpela podsunęła pomysł by zrobić niebieskie pasemka na irokezie. Czemu nie? Dzięki temu praca wiele zyskała, stała się żywsza a ołówkowa monotonia tak nie przytłacza.

Rysowanie, wymazywanie, rysowanie, wymazywanie i znowu rysowanie - tak właśnie powstaje portret.
Resztę pracy zasłoniłam drugą kartką by nie rozetrzeć tego co już zrobiłam podczas dalszej pracy. Zwykle lepiej do tego nadawała się koszulka A4 ( bo przezroczysta, nic nie rozetrzesz a nadal widzisz swój rysunek) bądź kartka papieru śniadaniowego ale zwykła też może być. 
Tatuaż na dłoni poprawiłam czarnym mazakiem, wygląda o niebo lepiej niż gdybym zrobiła go ołówkiem. 

środa, 1 października 2014

Zamówienie x8 - Tapczi




 
   Kolejną osobą, którą narysowałam jest Tapczi, zamówienie dla kumpeli. Jak zwykle rysunek zaczęłam od zrobienia szkicu, później zajęłam się zrobieniem oczu, nosa i ust. Zwykle portrety zaczynam od wypełnienia twarzy, dopiero później zajmuję się resztą rysunku.


Poprawiając tło i schody za plecami dziewczyny zastanawiałam się jak najlepiej zrobić światło odbijające się w jej włosach. Postanowiłam gumką wymazać kilkanaście linii w miejscach gdzie widać smugi światła.
Później jednak stwierdziłam, że zrobiłam zbyt wiele białych kresek na włosach i muszę je poprawić. I zostało tak.


poniedziałek, 11 sierpnia 2014

sobota, 26 lipca 2014

Zamówienie x6

   Dzieci również zdarza mi się rysować, a to jeden z takich portretów. ;) Mam jedynie kilka zdjęć więc będzie "mniej więcej" krok po kroku, bez zdjęcia  efektu końcowego.

środa, 2 lipca 2014

HuczuHucz

   Płyta "Po tej stronie raju" półtorej roku temu zainspirowała mnie do narysowania Huczuhucza. Ostatnio słuchając kolejnej płyty stwierdziłam, że warto byłoby wstawić tutaj jego portret, który aktualnie jest na starym blogu. ;) <Cały album do przesłuchania - klik!>
Tak wyglądał tuż po narysowaniu. ;)

A tak wygląda jakieś półtorej roku później, nie wyblakł aż tak - to tylko magia aparatu. Jestem pewna że kiedyś znów zrobię jego kolejny portret, nadal go uwielbiam! ♥  <Klik!> 

piątek, 23 maja 2014

Zamówienie x3 - Dodziks

I kolejne zamówienie, tym razem Dodziks <klik> ;)
1. Zwykle zaczynam od twarzy, tutaj akurat nie było problemów z jej narysowaniem. ;) 
 
2. Tutaj dorobiłam włosy, dalej zajęłam się tłem i kawałkiem bluzy. 



I oczywiście efekt końcowy. ;)

sobota, 17 maja 2014

Zamówienie x2

Po długiej przerwie znów coś wstawiam, kolejne zamówienie.
Pozdrowienia dla Ciebie jeśli kiedykolwiek trafisz na tego bloga i zobaczysz ten wpis! ;) 

1. Trochę już jest ;D 

czwartek, 23 stycznia 2014

Portrety Dam z gazety

     Rysując portrety zwykle siedzę przed laptopem i godzinami wpatruję się w zdjęcie, przybliżając, oddalając i przenosząc jak najwięcej szczegółów na kartkę. (Przy okazji zdążę przesłuchać paręnaście albumów;)) Dawno temu przeglądając gazetę natknęłam się na zdjęcie, które sprawiło że postanowiłam je przerysować. Po prostu, ze zwykłej, kolorowej gazety.
      Czy można to nazwać postępem? Mniej więcej. W całej karierze tylko trzy razy postanowiłam rysować patrząc na gazetę a nie ekran komputera, oceńcie sami. Dwie prace poniżej zrobiłam w 2012 roku. 



A tutaj praca zaczęta w październiku. Oczywiście do dzisiaj leży w takim stanie z nadzieją, że kiedyś ją dokończę.

wtorek, 8 października 2013

Buka, Sitek

   Rysowanie ulubionych wykonawców to świetna sprawa. Rysujesz w końcu coś, co nie przyniesie Ci materialnego zysku ale sprawi, że poczujesz satysfakcję. Powiesisz sobie taki obrazek na ścianie wcześniej oprawiając w ramkę i możesz cieszyć się swym idolem 24 na dobę. Podczas pracy włączysz album do przesłuchania i napawasz się atmosferą jaka powstała. ;] 


Możesz jarać się ile wlezie, wstawić na bloga czy pokazać znajomym. Możesz też jechać na koncert i poprosić o machnięcie podpisu na Twojej pracy. 





Początkowo miałam ochotę robić zdjęcia przez cały proces rysowania ale wyszło jak wyszło i są tylko dwa. 

Nieco się wygniótł, wybladł ale nadal nie traci swojego uroku. Wręcz przeciwnie! Warto się trochę pomęczyć by potem zobaczyć efekty starań. 
Sitek

środa, 25 września 2013

Zamówienie #1

     Portret pewnej dziewczyny zrobiony na zamówienie zrobiony w maju/czerwcu. Nie został odebrany więc przynajmniej tutaj będę miała z niego użytek; aparat zjadł cienie. 


Buszu


  Buszu bardzo długo czekał na swoje ukończenie. Zaczęłam w połowie stycznia, zrobiłam jego połowę a drugą skończyłam... w maju/czerwcu? Cóż, wena jest czymś niesamowicie ulotnym a jeśli dodać do tego wieczne lenistwo wychodzi niewiele obiecujący miks.  
I.13 - V/VI 13 r.
Buszu
     Jeśli przyjrzymy się dokładnie zauważymy, że lewa strona rapera razem z dłonią jest wycieniowana nieco inaczej, słabiej niż druga, prawda? Możesz powiedzieć, że są takie same ale spróbuj przyjrzeć się dokładniej. Prawa strona jest wygląda na zrobioną "mocniej", można rzec "pewniej". Wystarczy parę miesięcy maratonu rysowania w każdej wolnej chwili (czyt. dniami i nocami ;]) i powrót do starej pracy by zobaczyć, że jednak doszło się do jako takiej wprawy. I wystarczy miesiąc, dwa bez rysowania by trzymanie ołówka w dłoni stało się czymś absurdalnym.

     Drugą część kartki zarezerwowałam dla rapera Temate. Jak zwykle nie mogę się zebrać do narysowania go. ;)