piątek, 30 maja 2014

Anielica

   Co można robić w deszczowe dni? Rysować. A co jeśli rysowanie na kartkach zaczęło Cię nudzić? Zostają ściany. ;D
Bazgranie markerem po ścianach jest niesamowicie przyjemnym zajęciem zwłaszcza kiedy wiesz, że za błąd nikt nie urwie Ci głowy. W takich momentach niemalże odkrywa się wewnętrzne dziecko krzyczące "Maźnij jeszcze tutaj! Maźnij jeszcze tutaj!". Naszym celem (moim i Pigeona) było stworzenie nieco mroczniejszego anioła, który straszyłby wszystkich ludzi wchodzących do jej pokoju. ( Ta ;D ) Pracę zaczęłyśmy od grzebania w internecie w poszukiwaniu aniołów, które spodobają się i jej i mi. Po dłuższym czasie udało się.
To właśnie ona.
   Dlaczego wybór padł na rysunek z mangi? Bo tą dziewczynę chciałam narysować już parę lat temu na zwykłej kartce, oczywiście wyszła nieudolnie; teraz wybrałam ją by mieć większe wyzwanie. W końcu kiedyś mi się nie udało to jak wyjdzie teraz? ;> 

Źródło : Internet


   Mając już wiedzę jakiego anioła chcemy stworzyć na ścianie, przystąpiłyśmy do działania. Oczywiście pierwszym krokiem było włączenie czegoś do posłuchania. ;) <Klik>Ogarnęłyśmy miejsce pracy i do dzieła! ;D

   Najpierw zrobiłam ołówkiem mega wielki szkic dziewczyny, później razem zajęłyśmy się skrzydłami. Mnóstwo zmazywania, przekleństw, rysowania, poprawiania i w końcu szkic gotowy. Czarnymi markerami poprawiłyśmy linie wcześniej narysowane ołówkiem, niby mało pracy a zajęło nam to praktycznie cały wieczór i następny dzień.
   Po obrysowaniu wszystkiego nadszedł czas na wypełnianie farbami. ;) 
   Chciała nieco zmienić kolorystykę anioła, zamiast brązowych skrzydeł i włosów postawiłyśmy na czarno - brązowe skrzydła, mocno czerwone włosy i kilka, nieco innych detali.
 Najpierw pomalowałyśmy sukienkę, po wyschnięciu pierwszej warstwy nałożyłyśmy drugą i zaczekałyśmy do następnego dnia by wszystko ładnie wyschło.



W trakcie ;3 
Następnego dnia, po wyschnięciu już pomalowanych części, najwyższy czas zająć się skrzydłami.
Czarne skrzydła cieniowane brązem, efekt przeszedł nawet moje oczekiwania. ;)
Zostało jedynie poprawić markerem wszystkie zaciapane kontury i będzie koniec.



 





piątek, 23 maja 2014

Zamówienie x3 - Dodziks

I kolejne zamówienie, tym razem Dodziks <klik> ;)
1. Zwykle zaczynam od twarzy, tutaj akurat nie było problemów z jej narysowaniem. ;) 
 
2. Tutaj dorobiłam włosy, dalej zajęłam się tłem i kawałkiem bluzy. 



I oczywiście efekt końcowy. ;)

sobota, 17 maja 2014

Zamówienie x2

Po długiej przerwie znów coś wstawiam, kolejne zamówienie.
Pozdrowienia dla Ciebie jeśli kiedykolwiek trafisz na tego bloga i zobaczysz ten wpis! ;) 

1. Trochę już jest ;D 

czwartek, 23 stycznia 2014

Portrety Dam z gazety

     Rysując portrety zwykle siedzę przed laptopem i godzinami wpatruję się w zdjęcie, przybliżając, oddalając i przenosząc jak najwięcej szczegółów na kartkę. (Przy okazji zdążę przesłuchać paręnaście albumów;)) Dawno temu przeglądając gazetę natknęłam się na zdjęcie, które sprawiło że postanowiłam je przerysować. Po prostu, ze zwykłej, kolorowej gazety.
      Czy można to nazwać postępem? Mniej więcej. W całej karierze tylko trzy razy postanowiłam rysować patrząc na gazetę a nie ekran komputera, oceńcie sami. Dwie prace poniżej zrobiłam w 2012 roku. 



A tutaj praca zaczęta w październiku. Oczywiście do dzisiaj leży w takim stanie z nadzieją, że kiedyś ją dokończę.

wtorek, 8 października 2013

Buka, Sitek

   Rysowanie ulubionych wykonawców to świetna sprawa. Rysujesz w końcu coś, co nie przyniesie Ci materialnego zysku ale sprawi, że poczujesz satysfakcję. Powiesisz sobie taki obrazek na ścianie wcześniej oprawiając w ramkę i możesz cieszyć się swym idolem 24 na dobę. Podczas pracy włączysz album do przesłuchania i napawasz się atmosferą jaka powstała. ;] 


Możesz jarać się ile wlezie, wstawić na bloga czy pokazać znajomym. Możesz też jechać na koncert i poprosić o machnięcie podpisu na Twojej pracy. 





Początkowo miałam ochotę robić zdjęcia przez cały proces rysowania ale wyszło jak wyszło i są tylko dwa. 

Nieco się wygniótł, wybladł ale nadal nie traci swojego uroku. Wręcz przeciwnie! Warto się trochę pomęczyć by potem zobaczyć efekty starań. 
Sitek

środa, 25 września 2013

Zamówienie #1

     Portret pewnej dziewczyny zrobiony na zamówienie zrobiony w maju/czerwcu. Nie został odebrany więc przynajmniej tutaj będę miała z niego użytek; aparat zjadł cienie. 


Buszu


  Buszu bardzo długo czekał na swoje ukończenie. Zaczęłam w połowie stycznia, zrobiłam jego połowę a drugą skończyłam... w maju/czerwcu? Cóż, wena jest czymś niesamowicie ulotnym a jeśli dodać do tego wieczne lenistwo wychodzi niewiele obiecujący miks.  
I.13 - V/VI 13 r.
Buszu
     Jeśli przyjrzymy się dokładnie zauważymy, że lewa strona rapera razem z dłonią jest wycieniowana nieco inaczej, słabiej niż druga, prawda? Możesz powiedzieć, że są takie same ale spróbuj przyjrzeć się dokładniej. Prawa strona jest wygląda na zrobioną "mocniej", można rzec "pewniej". Wystarczy parę miesięcy maratonu rysowania w każdej wolnej chwili (czyt. dniami i nocami ;]) i powrót do starej pracy by zobaczyć, że jednak doszło się do jako takiej wprawy. I wystarczy miesiąc, dwa bez rysowania by trzymanie ołówka w dłoni stało się czymś absurdalnym.

     Drugą część kartki zarezerwowałam dla rapera Temate. Jak zwykle nie mogę się zebrać do narysowania go. ;)